To już kolejny raz, kiedy świętowanie rocznicy Powstania Warszawskiego spędzam w Warszawie.

Jak tylko jestem w Polsce, a nie na wyjeździe urlopowym, to staram się – dbając o wspólnotę uczestniczyć we wspólnym świętowaniu w samym centrum – sercu Warszawy.

Już wczesnym popołudniem pojechałem pociągiem do Stolicy (z mojego miasta mam doskonałe połączenie za całe 32 zł. w 1,8h.)  i zwyczajowo udałem się na Rondo Dmowskiego. Mając już pewne doświadczenie doskonale wiem, że nie można przyjść zbyt późno, bo wszystkie dobre miejsca do obserwowania Godziny „W” (17:00), będą zajęte.

Poszedłem w sprawdzone miejsce, zająłem strategiczny punkt obserwacyjny, a na 30 min. przed Godziną „W” wszedłem na budkę windy prowadzącej z poziomu 0 na poziom -1 (do metra) i ustawiłem statyw z telefonem do nagrania tego wyjątkowego momentu pamięci.

Równo o godz. 17:00 zaczęły wyć syreny, odpalono race, zaczęły bić dzwony kościołów Warszawy i wszyscy – całe miasto na chwilę się zatrzymało, zamarło w bezruchu.

Po krótkiej chwili organizatorzy zaintonowali Hymn Polski i piosenkę Czesława Niemena – Warszawa.

Zaśpiewano także kilka piosenek powstańczych, a następnie ruszył kolejny Marsz pamięci Powstania Warszawskiego, na czele którego niesiono długą białoczerwoną flagę.

Tradycyjnie poszedłem w miejsca związane z upamiętnieniem męczeństwa Powstańców Warszawy.

Po drodze kolacja i koło 21:30 powrót do domu.

Każde świętowanie 1 sierpnia jest dla mnie wyjątkowe i bardzo wzruszające i poruszające. Jak co roku, tak i tym razem wspomnę o mojej Siostrze, która zaszczepiła we mnie ten sposób świętowania 1 sierpnia i pamięci o tych, którzy walczyli o wolną Polskę. Dodam, że koszulka z orzełkiem, którą zakładam co roku – od kilku lat – tylko 1 sierpnia, to właśnie prezent do mojej Siostry.

#Pamiętamy44 #Powstanie44



Poprzednie rocznice Powstania Warszawskiego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here