Tuż przed wakacjami, kończąc kolejny rok działalności hospicjum – mając w perspektywie zamknięcie i posumowanie działalności w roku kalendarzowym 2025 odbyło się spotkanie integracyjne osób zaangażowanych w posługę i pracę hospicyjną. Na to wydarzenie, wśród lekarzy, psychologów, położnych, dyrektorów, kierowników, szefowej hospicjum oraz fotografa został zaproszony także ksiądz.

Dla mnie to spotkanie – a było to już drugie tego typu spotkanie – jest zawsze okazją do poznania ludzi pracujących i posługujących w hospicjum ale również wymiany poglądów na różne tematy, także i te dotyczące wiary w Pana Boga, Kościoła i codziennych praktyk religijnych. Dobrze jest posłuchać i poznać inne spojrzenie niż te, które jest mi dobrze znane i powszechne w środowisku, w którym żyję i posługuję.

Przepyszna kolacja w jednej z wyjątkowych restauracji mojego miasta – bo znajdującej się przy głównym placu – rozmowy z lekarzami, panią rzecznik, szefową hospicjum i panią fotograf był nie tylko niezwykle ciekawe, inspirujące ale i momentami trudne, bo mogłem usłyszeć o trudach codziennej pracy z pacjentem doświadczonym chorobą.

Każde takie spotkanie jest również szansą, bo oto okazuje się, że koloratka, ksiądz i rozmowa z nim – przynajmniej takie mam odczucia już po drugim tego typu spotkaniu – że może być normalnością, zwyczajnością, spotkaniem z człowiekiem, który żyje zwykłym życie ze swoimi problemami, troskami i codziennością.

Jestem niezwykle wdzięczny za zaproszenie, spotkanie, rozmowy, poznanie nowych współpracowników i za przygodę, którą jest mój wolontariat w Hospicjum Perinatalnym, z to, że mogę posługiwać rodzicom i dzieciom, za to, że mogę nieć im Pana Boga w Jego Sakramentach.






























