Jednym z artykułów wiary, które wypowiadamy w Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskim jest i ten – świętych obcowanie.
Czym ono jest? To nic innego – w moim rozumieniu – jak przenikanie się dwóch światów – świata materialnego, w którym poruszamy się i jesteśmy, to ten świat dotykalny, fizyczny, który widzimy i ten drugi świat – świat duchowy i niewidzialny dla oczu naszego ciała.
Jeśli wypowiadamy słowa świętych obcowanie – wierzę w świętych obcowanie, to wierzę w przenikanie się tych dwóch światów, a więc jest czymś oczywistym, że gdy mamy trudne sprawy to sięgamy również po pomoc do tych, którzy byli fizycznie obecni, którzy dobrze nam życzyli, radzili i których ceniliśmy, a którzy są już w świecie niewidzialnym dla nas, którzy oczekują na zmartwychwstanie ciała, są już w życiu wiecznym.
I ja postanowiłem pojechać do mojego mentora duchownego, mojego pierwszego Księdza Proboszcza – człowieka wiary i cennych rad, człowiek, który uczył mnie kapłaństwa, którego mogłem podpatrywać i działania aplikować do swojej kapłańskiej codzienności.
W niedzielny wieczór pojechałem na cmentarz, aby nie tylko zapalić świeczkę, ale powiedzieć i poradzić się mojego Księdza Proboszcza co robić dalej w sprawach, które aktualnie zaprzątają moją głowę, emocje i serce. Co zrobić, jak zareagować, jak działać, jak postępować. Jestem przekonany, wierzę, ufam – że jak zawsze Szef przychodził z pomocą, tak i tym razem nie zostawi mnie bez odpowiedzi, bez pomocy. Wierzę, że będąc u Pana Boga podpowie jakie podjąć kroki i co zrobić dalej.
Jak dobrze, że na drodze mojego kapłańskiego życia miałem takiego Przewodnika Kapłańskiego, który nie tylko wprowadził mnie w kapłaństwo, ale i pokazał, że nie wolno się łamać, ale trwać przy swoim i wierzyć w Pana Boga i Panu Bogu!




























