Na jednym z profili instagramowych, który prowadzi Pani Pastor z jednego z Kościołów Protestanckich znalazł się pewien wpis, na który postanowiłem zareagować – z jednej strony zgadzając się, a z drugiej nie zgadzając się z Autorką wpisu.
Treść wpisu Pani Pastor:
Od pewnego czasu tak obserwuję.
Najpierw czytałam na TikToku serię komentarzy, z których dowiedziałam się, że będę smażyć się w piekle za to, że noszę koloratkę i nazywam siebie księdzem.
Później dowiedziałam się, że jedna z moich koleżanek musiała na dłuższy czas wycofać się ze służby, zmagając się z depresją po latach mierzenia się z podobnym hejtem.Następnie wiadro pomyj spadło na inną koleżankę, gdy została proboszczem parafii.
Kilka tygodni temu ktoś odwiedził kościół mojego męża. Po zwiedzaniu zostawił na ławce kartkę informującą, że Biblia jest tylko katolicka, wiara jest tylko katolicka, a my jesteśmy heretykami.
A teraz do parafii mojej i mojego męża trafiły anonimowe przesyłki pełne oskarżeń, straszenia piekłem i przekonania o własnej religijnej wyższości.
I mam dość.
Nikt z nas nie ma monopolu na Boga.
Nikt nie ma monopolu na prawdę.
Nikt nie ma prawa rozdawać innym biletów do nieba i piekła.
Każdy z nas niesie własną historię. Każdy ma własną drogę wiary. Każdy spotyka Boga w innym miejscu swojego życia.
Możemy się nie zgadzać. Możemy prowadzić trudne rozmowy. Możemy mieć odmienne przekonania. Ale nie mamy prawa poniżać, obrażać i osądzać drugiego człowieka w imię Boga.Coraz częściej mam wrażenie, że problemem nie są nasze różnice. Problemem jest przekonanie, że tylko my mamy rację, a wszyscy inni są godni jedynie potępienia. A przecież ostatecznie nikt nie będzie zdawał przed Bogiem relacji z mojego życia za mnie.
Ja stanę przed Nim sama, tak samo jak Ty.
Dlatego zamiast osądzać cudzą wiarę, może warto najpierw przyjrzeć się własnemu sercu.
Chcę kolejny raz powiedzieć „dość!” tchórzowskiemu sposobowi komunikacji w mediach społecznościowych i przez anonimową korespondencję.
Można rozmawiać inaczej! Bez hejtu. Bez pogardy. Bez religijnej przemocy. Bez bicia innych krzyżem po głowie. Hejt jest hejtem, nawet jeśli ktoś owija go w cytaty z Biblii, pobożne hasła i troskę o czyjeś zbawienie. Jeśli wiara nie uczy nas szacunku do drugiego człowieka, to warto zadać sobie pytanie, czego tak naprawdę nas nauczyła.
Postanowiłem odpisać tak…
Szczęść Boże, Szanowna Pani Pastor, z zaciekawieniem śledzę Pani profil na Instagramie, ale wobec dzisiejszego Pani wpisu nie mogę przejść obojętnie.
Jestem księdzem rzymskokatolickim i zgadzam się, że nikt nie ma monopolu na Pana Boga, Biblię, Kościół i wiarę. Nikt nie ma prawa nikogo obrażać! To jest bezsprzeczne!
Jednak… gdy sięgniemy do historii Kościoła to… cyt.: Problemem jest przekonanie, że tylko my mamy rację, a wszyscy inni są godni jedynie potępienia. – to narracja – przytaczam cytat z Pani wpisu, która doskonale obrazuje działanie, sądzenie i postepowanie ojca reformacji dr. Marcina Lutra. To on przecież – jak doskonale wiemy i Pani i ja ogłosił, że wszyscy się mylą po za nim! Gdyby tak nie było, to nie byłoby dziś Kościołów i Wspólnot protestanckich!
Zastanawiając się dlaczego tak wiele złych słów, które Pani Pastor przytoczyła ze strony ludzi wierzących – jak mniemam ze strony Kościoła Rzymskokatolickiego – uważam (choć przyznam, że mogę się mylić) wynika to z kalki językowej, która terminologię znaną w Kościele Rzymskokatolickim przykładamy do Kościołów Protestanckich.
Ksiądz – to nie urząd duchownego, który się przyjmuje, pełni i przestaje pełnić (jak to jest w rozumieniu protestanckim) ale to Święcenia – Sakrament – który po przyjęciu nie przestaje istnieć i nie zwalnia z niego wiek emerytalny (w rozumieniu Kościoła Rzymskiego, Tradycji Starokatolickich i Prawosławnych)
Gdyby nie stosować nazewnictwa ksiądz, a pastor – nie byłoby problemu – tak uważam – z pojęciem Pani Ksiądz. Bo jak Pani to nie Ksiądz, ale Pani Pastor – owszem.
Gdyby nie stosować w nazewnictwie biskup, a superintendent – to też problem by zniknął.
Gdyby nie stosować słowa Kościół, a Zbór – wszak w tłumaczeniu Pisma Świętego Biblii Warszawskiej nie ma mowy o Kościele, do którego pisze Apostoł Paweł, ale do Zboru i opisach liturgii (w Porządkach Kościelnych np. Wacława Adama) również nie ma pojęcia Kościół, a cyt. zwrócenie się do Zboru.
Tu nie chodzi o ograniczanie nazewnictwa, ale… kiedy Rzymskikatolik przykłada słowną kalkę katolicką do nazewnictwa w protestantyzmie to pojawia się zgrzyt. To oczywiście nie usprawiedliwia obrażania kogokolwiek, czy poniżania, ale… trwanie przy swojej Tradycji – również językowej. (Jeśli można mówić w ogóle o pojęciu Tradycji w Kościele Ewangelickim) pozwoliłoby uniknąć niepotrzebnych napięć.
Tak więc, gdybyśmy poprzestali na swoich zwyczajach Kościelnych, a nie kalkowali tego, co jest nam obce, to wówczas nie byłoby problemu. Proszę zobaczyć, że choć Marcin Luter pierwsze nabożeństwa nazywał Mszą niemiecką, to jego następca Melanchton – chcąc pokazać różnicę pomiędzy Kościołami (Rzymskim i Luterańskm) – zmienił nazewnictwo na Wieczerzę Pańską. Przez wieki – gdy prześledzimy choćby historię tylko Luternizmu, to zobaczymy, że był kładziony nacisk na to, by być innym, wyróżniać się, odróżniać się od Rzymu, ale… jak widać teraz – tzn. od jakiegoś czasu
Warto dodać, że… nie przypominam sobie żadnego obrazu, grafiki, na której widziałbym dr. Lutra, Melanchtona, a nawet duchownych protestanckich (portrety np. na nagrobkach) w stroju innym niż toga uczelniana i befki. A nawet, gdy pojawia się surdut luterski to jest on wraz z befkami. To pokazuje, że koloratka – nie jest też zwyczajem protestanckim, ale zapożyczonym przez Kościoły Tradycji Protestanckiej. Dodam, że biskupów luterańskich np. na konsystorzu można spotkać w krawacie na nie w koloratkach. To też o czymś świadczy.
Kościoły Protestanckie idą – wracają do Tradycji Rzymskiej, swoją drogą to dobrze- wszak odwołują się do Kościoła Rzymskiego, Kościoła Matki, z której wyszły.
Szanowna Pani Pastor. Ubolewam nad złym i niedopuszczalnym zachowaniem moich Braci w wierze i myślę sobie, że trwanie przy swojej terminologii pozwoliłoby na zaniechanie i większe zrozumienie tego, czym jest jeden i drugi Kościół, lub inaczej Kościół i Zbór.
Przepraszam, że tak się rozpisałem. Pozdrawiam Panią Pastor i życzę dużo siły do Służby w swoim Kościele.
Myślę, że każdy ma swoje Tradycje, swoje zwyczaje, którym powinniśmy być wierni, co nie będzie generowało problemów i wzajemnego niezrozumienia.





























