Na trzy dni przed uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym pojechałem – już tradycyjnie, jak co roku – na giełdę kwiatową, aby zakupić kwiaty (dąbki w donicach) oraz znicze na groby dziadków, wujostwa oraz mojego księdza proboszcza.

Po wczesno porannych zakupach pojechałem od razu na cmentarze, aby ustawić na grobach zakupione kwiaty, aby groby nie były zupełnie pozbawione dekoracji kwiatowych przed listopadowymi uroczystościami.


Będąc wcześnie rano – na trzech nekropoliach mojego miasta – udało mi się uchwycić ciszę cmentarza skąpanego we mgle w jesiennym anturażu.
Przygotowanie i sama uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych pozwala nam przypomnieć sobie o przemijalności świata ale również o miłości, która nie kończy się wraz ze śmiercią naszych najbliższych, ale trwa – sięga po za grób.





























