pogrzeb

0
21

Dziś odprawiłem swój drugi w życiu pogrzeb. Muszę przyznać, że nie było łatwo. Oto tuż przed ceremonią przyszła do zakrystii prawdopodobnie córka zmarłej rozpoczęła ze mną rozmowę „per pan”. W duchu zacząłęm się śmiać bo byłem ubrany już w komże i stułę. No ale… , tłumaczę sobie, że mój młody wygląd może trochę panią przestraszył – no i emocje związane z pogrzebem. To jeszcze było takie do zniesienia, natomiast ku mojemu zdziwieniu pani kazał mi czytać na głos pożegnanie jakie napisała gdyż jak sama stwierdziła „…nie lubi jak ktoś przekręca nazwiska lub imiona” a i jeszcze jedno „jak pan umie i chce coś dodać od siebie to proszę”. Przyznam że byłem zaskoczony takimi stwierdzeniami no ale… . Słudzy nieużyteczni jesteśmy … – jak mówi Pismo. Ale później wszystko już było bardzo dobrze – tak mi się wydaje, gdyż nie było, jak dotąd żadnych zgłoszeń że coś źle. No i tak minęło mi dzisiejsze południe. Jutro kolejne pogrzeby- może bez niespodzianek, a może z… .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here