Kiedy zgubisz ważną dla ciebie rzecz, to najczęściej… najczęściej panikujesz, szukasz, zastanawiasz się co się mogło stać, gdzie zostawiłeś daną rzecz, lub w jakich miejscach ostatnio byłeś.

Tak było i w moim przypadku, gdy we wtorek pojechałem wraz z moim współpracownikiem do ośrodka rekolekcyjnego, aby relacjonować pewne wydarzenie. Zabrałem ze sobą kartę (klucz) do samochodu i choć nim nie jechałem, to wziąłem go ze sobą, aby wcześniej coś z samochodu zabrać.

Po powrocie ze zdjęć wróciłem do domu i następnego dnia, kiedy już miałem wychodzić z domu okazało się, że… samochód jest, ale nie ma czym go odpalić. Zacząłem szukać karty… szukałem, przetrząsnąłem każdy kąt w domu, zapytałem mojego kolegi czy przypadkiem karta nie wyleciała mi gdzieś w samochodzie, ale nigdzie nic nie było… zacząłem więc wołać – św. Antoni, św. Antoni proszę pomóż odnaleźć…

Niestety jak nie było, tak nie było… zrezygnowany dwa dni od zagubienia nagle przyszła myśl… a gdzie i co robiłem w ośrodku rekolekcyjnym, kiedy potencjalnie mogłem zgubić kluczyć? Odpowiedziałem sobie, że robiłem zdjęcia w ogrodzie. Wsiadłem w samochód – dzięki zapasowej karcie – pojechałem do ośrodka rekolekcyjnego modląc się św. Antoni, św. Antoni i… obchodząc miejsca gdzie byłe 3 dni temu na trawie zobaczyłem… leżącą kartę od samochodu.

Tak… jeśli cudów szukasz idź do Antoniego, Wszelkich łask dowody odbierzesz od niego! Ten tekst pieśni potwierdza, że św. Antoni jest pomocny i ma chody u Pana Boga wypraszając pomoc w znajdowaniu rzeczy zgubionych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here