Niedziela 22 marca br. była dla mnie absolutnie wyjątkowa, gdyż związana była nie tylko z moją kapłańską posługą – która wpisana jest w codzienność – ale również z obowiązkami medialnymi, które wykonuję od blisko 12 lat.

 Zostałem zaproszony do niedzielnego programu katolickiego Między Ziemią a Niebem, który nadawany jest tuż po południowej modlitwie Anioł Pański na antenie TVP1.

Dotąd – przygotowywałem tylko krótkie 2-3 min. reportaże do tego programu, w których prezentowałem wydarzenia jakie odbywają się mojej diecezji. Tym razem zostałem zaproszony do 15 min. rozmowy na żywo jako jeden z trzech rozmówców w temacie nowego Pasterza mojej diecezji.

Po porannej posłudze wsiadłem w samochód i pojechałem do Warszawy i co ciekawe… to było coś absolutnie wyjątkowego – już na parkingu przed gmachem TVP, kiedy wysiadłem z samochodu słyszę z daleka… szczęść Boże! Odwracam się tam… dziennikarz, z którym nie raz rozmawiałem udzielając wypowiedzi w sprawach dotyczących Kościoła, który już nie pracuje w ośrodku regionalnym, ale właśnie w Warszawie. Zobaczyłem księdza i idę się przywitać – usłyszałem dalej. Chwila rozmowy wspomnień i… poszedłem do gmachu telewizji.

Najpierw wizyta u pań, które dbają o to, by człowiek się nie błyszczał, a potem kawa i… tego nie wiedziałem – udział w próbie programowej. Takie kulisy programu na żywo.

Punktualnie o 12:00 uczestniczyłem w transmisji modlitwy Anioł Pański z Ojcem Świętym Leonem XIV, a następnie usadzony na kanapie w studio rozpoczęliśmy rozmowę o nowym Pasterzu mojego lokalnego Kościoła.

15 min. rozmowa trwała bardzo szybko i bardzo krótko, bo… każda z trzech osób powiedziała w sumie po kilka zdań odpowiadając na pytania redaktora prowadzącego ale… sam wydźwięk rozmowy pokazał postać nowego Pasterza z wielu stron i na kilku płaszczyznach.

Po zakończeniu rozmowy nastąpiło zejście z planu programu, wszedł kolejny temat, a ze mnie zeszły emocje, które były związane z rozmową na żywo. To zupełnie coś innego niż rozmowa, którą można złożyć – coś dodać, coś wyciąć. Przy rozmowie na żywo nic się nie zmieni, nic się nie wytnie.

W sumie z rozmowy jestem zadowolony, choć można było powiedzieć coś więcej, coś dłużej, coś lepiej ale… mam nagranie więc trzeba samemu zobaczyć i ocenić.

Należy dodać, że mój występ w telewizji odbił się szerokim echem wśród najmłodszej widowni telewizyjnej, która tłumnie zasiadła przed monitorem, by… oglądać wujka. Dobrze mieć takich widzów.

Po rozmowie z TVP, będąc w Warszawie zostałem zaproszony do mojego dobrego kolegi, powiem więcej Przyjaciela księdza, który posługuje w Stolicy. Choć niedziela, to dzień pełen pracy i obowiązków kapłańskich, to jednak znalazł chwilę na spotkanie, kawę i chwilę rozmowy, a nawet na pyszny, niedzielny obiad.

Ta niedzielna wizyta w Warszawie i rozmowa w TVP doskonale wpisuje się przygotowanie Ingresu, który jest wielkim świętem dla naszego Kościoła. Bardzo cieszę się, że mogłem w niej uczestniczyć, a tym samym pokazać ten nasz Kościół – taki ostatni, taki niechciany, a jednak taki kochany, bo mój!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here