O pierwsze tegoroczne rekolekcje wielkopostne zostałem poproszony w niewielkiej – bo liczącej zaledwie 1300 wiernych parafii na obrzeżach diecezji. Parafia została erygowana w XV wieku, a zabytkowy drewniany kościółek w którym po dziś dzień celebrowana jest liturgia pochodzi z XVIII wieku. Piękne zabytkowe wnętrze z zabytkowymi ołtarzami, malowidłami ściennymi i amboną.

Kiedy – już dwa lata temu- ksiądz proboszcz zaprosił mnie do wygłoszenia rekolekcji, ustalając ze mną plan wielkopostnych ćwiczeń duchowych zapytał – będziesz głosił z zabytkowej ambony? Odpowiedziałem – jeśli tylko ksiądz proboszcz pozwoli, to ja bardzo chętnie. I tak przez trzy dni – od III Niedzieli Wielkopostnej (8- 10 marca 2026 roku) do wtorku wygłosiłem w sumie 8 nauk rekolekcyjnych.

Muszę przyznać, że ku mojemu zdziwieniu zarówno w niedzielę, jak i w tygodniu ławki kościelne zapełniały się wiernymi, którzy nie tylko przychodzili, aby się modlić, uczestniczyć w Eucharystii, słuchać nauk rekolekcyjnych, spowiadać się i przyjąć namaszczenie chorych, ale i żywo reagowali w czasie głoszenia Słowa Bożego.

Głoszenie z ambony, które było dla wiernych ogromnym zaskoczeniem, bo jak sami mi opowiadali, na tej ambonie to dawno, dawno nikt nie mówił, lub pamiętam jak w byłem dzieckiem, kiedy przychodziliśmy z rodzicami do kościoła, to pamiętam, że ksiądz mówił z tej ambony – dodawał pan koło 90 roku życia.

Nie ukrywam, że wielką radość – taką duchową, kapłańską – sprawiły mi kolejki, które ustawiły się trzeciego dnia do spowiedzi, i tłumne podejście chorych do Sakramentu Namaszczenia Chorych. To świadczy o chęci przemiany serca i głębokiej wiary w Pana Boga, który ma moc uzdrowić nas, nasze serca i nasze relacje najbliższymi.

Dla mnie osobiście każde rekolekcje są inne, ale każde bardzo mocno przeżywam, obawiając się czy wszystko odpowiednio przygotowałem, czy trafię z tematem, czy będę dobrze zrozumiany, czy moi słuchacze coś wyniosą z tego głoszenia. Oczywiście – mam świadomość – i nie zapominam o tym, że ja mam być tylko przekazicielem tego, czego oczekuje Pan Bóg, bo to On jest w tym czasie tym, który głosi, tym, który przemawia do serca i je przemienia. Niemniej jak zawsze towarzyszy tysiące obaw i pytań.

Mam już w zwyczaju, że jadąc do parafii na rekolekcje zawsze omadlam parafię do której jadę, czas rekolekcji i ludzi, którzy w nich będą uczestniczyć. W drodze – a ta była długa, bo blisko 70 km. odmawiałem – jeżdżąc codziennie różaniec za dusze czyśćcowe i za parafian do których głoszę. Mogę też powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że ta modlitwa daje dużo siły od Pana Boga i odwagi do głoszenia.

Czas rekolekcji to również czas spotkań z księżmi, rozmów z wiernymi, ale… i w tym przypadku odwiedzania również zmarłych na miejscowym cmentarzu. Wraz z proboszczem poszliśmy również na cmentarz, by pomodlić się za zmarłych, ale i zobaczyć zabytkowe nagrobki.

Ten czas rekolekcji – 37 rekolekcji, które właśnie zakończyłem to dobry czas głoszenia i utwierdzenia się w wierze i miłości do Chrystusa, a widząc wiarę naszych wiernych – – i do Kościoła.

Bogu niech będą dzięki!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here