Gdy umierają dziadkowie, czy rodzice i młodzi ludzie otrzymują w spadku mieszkanie porządkując je usuwają wszystko, co nie stanowi dla nich żadnej wartości – materialnej czy sentymentalnej. Wśród takich rzeczy często znajdują się również szeroko pojęte dewocjonalia obrazy, medaliki, różańce, krzyże czy też pamiątki komunijne.

Ostatnio jadąc samochodem późnym wieczorem przez miasto moją uwagę przykuł śmietnik na blokowisku. Zatrzymałem się i wśród starych foteli, połamanych mebli były również cztery obrazy – dwa z wizerunkiem Serca Pana Jezusa i Matki Bożej oraz dwie pamiątki komunijne.

Nie wiele myśląc zabrałem te cztery obrazy ze sobą z myślą, że jeśli nawet nie zawisną gdzieś na ścianie, to wyjmę je z oprawek i spalę, wszak wizerunki te z pewnością poświęcone, omodlone,  które trafiły na śmietnik nie powinny się tam znaleźć. Nie winię ludzi, za to, że tak postąpili – wszak być może dla nich one nic nie znaczą, ale dla mnie – dla księdza – to są świętości, nie można przejść obok obojętnie, mówiąc/ myśląc to nie moja sprawa.

Kilka lat temu „uratował” przed zniszczeniem takie właśnie obrazy i do dziś towarzyszą mi w moim kapłaństwie wisząc w pokoju stołowym.

Skarby…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here