Motocykl już odpaliłem i przejechałem nim w tym roku pierwsze kilometry ale co najważniejsze obok naładowanego serca (akumulatora), nakarmienia (tankowanie) pozostało jeszcze jedno – po zimie – kąpiel (mycie) motocykla.

Pojechałem więc moim metalowym rumakiem na myjnię – namydliłem, nabłyszczyłem, a potem zostało już tylko pucowanie, by w blasku wiosennego słońca mienił się odpowiednio ciesząc wzrok.

Po umyciu rumaka pognałem przez miasto – zaglądając do kilku sklepów. Motocykl i podróżowanie nim daje wiele radości.

Udało się zrobić kilka fotografii motocyklowych – także artystycznych, z czego mega się cieszę.

To pierwsze dni marca, a już udało się pojeździć, mam nadzieję, że takich okazji będzie w tym roku więcej niż w ubiegłym sezonie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here