Kilka dni temu odwiedziłem moje rodzeństwo, a więc i siostrzeńców, do których, gdy tylko się wchodzi to… od razu jesteś prowadzony za małą rączkę z prośbą – wujo choć, coś ci pokażę, służysz jako drabina do wspinania lub też jesteś przytulany, gdy małe rączki oplotą się wokół szyi wisząc na tobie.

To absolutnie wyjątkowe, gdy siostrzeńcy nie mają problemu ze starszym od nich wujkiem, nie boją się go, a wręcz przeciwnie chcą się z wujkiem ciągle bawić i mają mu coś ważnego do powiedzenia/pokazania.

Z tą zabawą to bywa różnie, raz jest taka, a raz inna. Raz jest planszówka – chińczyk, czy króliki, innym razem memory, a tym razem były… Muminki.

Poszliśmy do jednego z pokojów, dzieciaki usiadły obok i zaczęliśmy czytać o Muminkach i szamuotnej – tak dokładnie szamuotnej – Buce. Czytaliśmy, bo co któreś słowo, gdy jeszcze nie zdążyłem doczytać już dopowiadał je mu chrześniak.

Zatem od czego jest wujo? Wujo jest od grania w planszówki, wchodzenia, podziwiania budowli, napisanych literek i namalowanych obrazków i od…czytania o Muminkach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here