Rzecz o Mamie i Brewiarzu

0
22

 

Przez ostatnie cztery dni rekolekcji jakie prowadziłem moim rodzinnym mieście mieszkałem w rodzinnym domu, u rodziców. Był to bardzo dobry czas. Był czas na wspólną herbatę, rozmowę ale i modlitwę. W ostatni wieczór w domu zostało postawione mi przez Mamę (dość zaskakujące) pytanie: Gdzie ty masz brewiarz, bo wiesz w ogóle go nie widziałam! Czy ty modlisz się na brewiarzu?  Przyznam, że doznałem szoku! Całkowitego i totalnego szoku! Brewiarz woziłem w aucie, gdyż brałem go zawsze do kościoła ze sobą by w tzw. wolnym czasie odmówić godziny a tu zauważony brak i takie pytanie!

 

Pytanie… oby takich pytań było jak najwięcej. To jest niesamowitość moich Rodziców! Kochać nie znaczy tylko przytakiwać, chwalić, wspierać ale… upominać w sprawach życia codziennego ale także w sprawach wiary. Upominać nie tylko świeckich ale i duchownych. Troszczyć się o jego wnętrze i zbawienie!

 

To była i jest dla mnie kolejna lekcja miłości od Tych których kocham i którzy mnie kochają! Za jednym z wokalistów mogę raz po raz powtarzać: cudownych Rodziców mam!

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here