Boże macierzyństwo i wieczyste dziewictwo Najświętszej Maryi Panny wg. Franza Courtha – Maryjnego Teologa

0
336


 

 

Franz Courth[1], na którego tekstach będę się opierał, to wielki teolog minionego wieku. Znany jest z takich prac jak Mariologia  – podręcznik do teologii dogmatycznej czy też Mariologia – teksty teologiczne. Z pracami tego autora zetknąłem się w czasie studiów seminaryjnych omawiając dogmaty Maryjne. Chciałbym zaprezentować jego spojrzenie na temat Bożego macierzyństwa i wieczystego dziewictwa Najświętszej Maryi Panny.

 

Autor swoje rozważanie na temat dziewiczego macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny rozpoczyna od przedstawienia problemu i spojrzenia na niego z perspektywy czasowej. Synody Kościoła w jedności ale także po podziale na wschodnie i zachodnie płuco oraz ojcowie po reformacyjni nigdy nie kwestionowali i nie poddawali pod wątpliwość tego, że Maryja zrodziła Chrystusa odkupiciela świata jako Dziewica. Tytuł Maryi Theotokos – co warto zauważyć, pojawił się po raz pierwszy  w Kościele Wschodnim, a więc u braci prawosławnych. Dopiero w IV wieku został on przyjęty przez Kościół Zachodni. Kształtowanie się dogmatu Theotokos w całym Kościele trwało do V wieku, Kiedy to zostało uznane powszechnie.  Problem podważania Dziewictwa Maryi pojawił się w okresie Oświecenia. Wywołany został przez ruchy feministyczne które twierdzą: że Maryja jako dziewica miała być symbolem człowieka samodzielnego, nie żyjącego tylko w relacji do, a więc jako czyjaś matka lub małżonka.[2] Następnie Franz porusza temat dziewictwa jako wielkiego daru który dziś jest przeceniany i zamiast mówić o dziewictwie Maryi, mówi się o narodzeniu z Ducha. Jednak teolog Courth stawia w centrum swoich dociekań Dziewicze Macierzyństwo Maryi jako centralny dogmat wiary katolickiej.

 

Kolejnym punktem rozważań jest świadectwo Pisma świętego. W badaniu Biblii została zastosowana metoda historyczno – krytyczna. Jej celem było zbadani Słowa Bożego jako rodzaju literackiego i wykonanej nad jego treścią pracy. Na podstawie przeprowadzonych badań teolog wysnuwa wniosek: opowiadań Mateusza i Łukasza o dziewiczym macierzyństwie nie należy rozumieć w sensie historycznym, fizycznym, że chodzi tu raczej o obrazowe ukazanie Boskiego posłannictwa Jezusa, mielibyśmy tu więcej niż zapowiedzi narodzin Jana Chrzciciela, ale także Izaaka, Samuel , Samsona…[3] Bibliści ukazują wypełnienie się Testamentu starego w nowym. Obietnice i zapowiedzi starotestamentalnych proroków wypełniają się w Jezusie – Mesjaszu. Przykładem jest tekst z Dziejów Apostolskich (Dz.13,32-41)[4]. Jahwe jest kontynuatorem i przeprowadza to, co zaplanował w Historii Zbawienia. Działanie Jego pokazuje spełnienie obietnic danych Ojcom. Ewangelista Łukasz stawia nam przed oczy  postać Elżbiety, która jest po pierwsze niepłodna, a po wtóre w wieku nie pozwalającym na zrodzenie syna. Z Bożego planu i z Bożej woli staje się, dzięki działaniu Jahwe, matką Jana. Maryja jest drugą niewiastą przedstawioną przez Łukasza. Podobnie jak krewna wypełnia Boży plan i staje się matką bez jakiegokolwiek współdziałania Józefa – Duch święty zstąpi na Ciebie i moc najwyższego osłoni Cię, bo Święte które się narodzi będzie nazwane Synem Bożym.[5] Ewangelista Matusz na początku swej ewangelii prezentuje rodowód Jezusa powtarzając jak refren: ojciec, ojcem. Widać tu działanie mężczyzny przy przedłużaniu rodu. Zmiana dokonuje się w przypadku Jezusa: Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi z której narodził się Jezus zwany Chrystusem.[6] Następnie ewangelista przytacza proroctwo Starego Przymierza – stało się by się wypełniło to, co mówili prorocy. A więc Jezus jest tym, który został zapowiedziany. Zrodzony bez udziały mężczyzny, za sprawą Ducha świętego. Metoda historyczno – krytyczna wykazuje nam w tych dwu przypadkach, że Jezus jest Synem Bożym, zapowiedzianym Emanuelem ze Starego testamentu, posłanym przez Boga, narodzonym z Dziewicy.

 

Pojawia się jednak problem gdyż nie wszyscy ewangeliści odnosząc się do Jezusa mówią o Ojcu. Czasami wspominają tylko o Jezusie jako Synu Maryi (Mk.) Pojawiają się określenia Jezusa jako Syna Bożego ale także w ewangeliach znajdziemy określenia: syn cieśli, syn Józefa, odniesienia do jego braci (pokrewieństwo). Jednak nigdy w tekstach nie występuje  bezpośrednie nawiązanie do cielesnego ojca Jezusa.. Józef jako opiekun jest jakby w cieniu zarówno Jezusa jak i Maryi. Pokazuje to wprost wielką rolę jaką Maryja spełnia w dziele i planie Bożym.

 

Dziewicze Macierzyństwo Maryi jeszcze mocniej ukazane jest przez to, że dwie ewangelie mówią o tym pomimo faktu, że mają one zupełnie różne pochodzenie. Być może autorzy ich sięgali do wspólnego źródła i chcą ukazać Boże działanie w życiu Dziewicy jako przedmiot wiary pierwszych wieków. Franz podaje dwie teorie dziewiczego poczęcia Chrystusa przypisując je działaniu Boga
w historii zabawienia.

 

  1. Stworzony świat jest znakiem działania Boga a dziewicze Macierzyństwo Maryi jest znakiem tego, że Jezus jako Syn Boży i odkupiciel zawdzięcza siebie wyłącznie działaniu Boga.
  2. Dziewicze Macierzyństwo Maryi jest porównywalne z ukazaniem się Zmartwychwstałego i z pustym grobem, ponieważ te wydarzenia wskazują na transcendentny fakt zmartwychwstania Ukrzyżowanego.[7]

 

Te dwie teorie są plastycznymi obrazami opartymi na Słowie Bożym, historii zbawienia i transcendentnym działaniu Boga.

 

Kolejnym punktem rozważań znanego mariologa staje się zamysł wiary Ludu Bożego. Kościół pierwszych wieków mówi o dwu aspektach. Pierwszy z nich to dziewicze poczęcie Chrystusa za sprawą Ducha świętego, drugi to Jego Boskie pochodzenie. Oba te aspekty znalazły się w symbolach wiary oraz były rozpatrywane przez ojców soborów powszechnych. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa pojawiły się głosy przeczące prawdziwości Chrystusa jako  Boga – Człowieka narodzonego z Maryi za sprawą Ducha świętego. Ojcowie Kościoła, Ignacy z Antiochii oraz Justyn, broniąc prawdy o dziewiczym Poczęciu Chrystusa przyczynili się do rozumienia tej prawdy nie na sposób symboliczny ale jako: cielesne pojmowanie dziewiczego poczęcia jako niepodważalne historio-zbawcze znaczenie Maryi. Fakt ten jest jednocześnie realnym znakiem Bożego synostwa Jezusa.[8] W późniejszym czasie powstaje także chrzcielne wyznanie wiary mówiące o poczęciu Jezusa Chrystusa, który stał się człowiekiem za sprawą Ducha świętego. Stał się człowiekiem. To stwierdzenie pokazuje, że Syn Boży obok natury Boskiej (za sprawą Ducha św.)przyjął także naturę ludzką (stał się człowiekiem). Jest to ewidentne działanie Boga i Jego wejście  w historię świata i zarazem w historię zbawienia. Pojawić się może jednak pytanie, jak mówi Franz, czy to jest pewnik, choć nie ma dowodów. Autor powołuje się na skarb Kościoła, którym jest tradycja, tradycja wiary ludu bożego, który od początku wierzył w dziewicze poczęcie Jezusa przy pomocy trzeciej Osoby Trójcy świętej.

 

W historii Kościoła zarówno Wschodniego jak i później Zachodnie zaczyna funkcjonować sformułowanie określające Maryję jako zawsze Dziewicę. To określenie podzielić należy na trzy fazy. Franz wyróżnia następujące:

 

1. dziewicze poczęcie

2. dziewicze narodzenie

3. brak współżycia małżeńskiego po narodzeniu Chrystusa.

 

Samo Dziewictwo jest darem Ducha świętego. Określanie Maryi jako zawsze dziewicy świadczy o tym, że dzieło zbawcze rozpoczęte przez poczęcie nie zakończyło się ale trwało w Maryi do końca jej życia. Chcąc ukazać ojców kościoła którzy optowali za tymi fazami autor przytacza postać Efrema Syryjczyka, Grzegorza z Nyssy oraz Ambrożego. Pojawiają się często głosy przeczące trzeciej fazie, powołujące się na Słowo Boże, które mówi o braciach i siostrach Jezusa. Należy tutaj zastosować, idąc za Hieronimem, jako kontrargument słowa, że mowa jest tu o krewnych i kuzynach. W tamtych czasach wszystkich ich nazywano braćmi i siostrami. Natomiast uznanie Maryi dziewicą także po narodzinach pokazuje, że była Ona całkowicie i do końca oddana służbie Bogu.

 

W dzisiejszych czasach, pisze Franz, pojawia się problem niezrozumienia terminologii. Dziewictwo dziś straciło bardzo wiele z pozytywnego znaczenia. Potoczne używanie tego określenia sprawiło, że człowiek współczesny nie jest w stanie zrozumieć jego głębi i piękna. Dziewictwa nie można także traktować jako: łaskę i dar samodzielny. Dziewiczość to forma życia, która przenika cielesne oddanie się Chrystusowi.

 


[1] Franz Courth – (ur. 30 grudnia 1940 w Weeze, zm. 17 września 1998 w Vallendarze) – niemiecki pallotyn i teolog katolicki. Do głównych tematów jego publikacji należała mariologia, która zajmował się z punktu widzenia ekumenicznego. Od 1978 należał do Niemieckiego Konsorcjum Mariologicznego i do swojej śmierci był jego sekretarzem. W 1985 powołano go do Pontificia Academia Mariana Internationalis, a w 1992 otrzymał nagrodę „R. Laurentin – Pro ancilla Domini”.

[2] Courth F., Mariologia, Kraków 1999,  s. 120.

[3] Tamże, s. 122.

[4] My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: Ty jesteś moim Synem,  Jam Ciebie dziś zrodził. A [to], że Go wskrzesił z martwych i że nie miał już nigdy ulec rozkładowi, tak wyraził: Wypełnię wierne, święte sprawy Dawida. Dlatego i w innym miejscu mówi: Nie dozwolisz, aby Twój Święty uległ skażeniu. Dawid jednak, zasłużywszy się swemu pokoleniu, zasnął z woli Bożej i został złożony u boku swych przodków, i uległ skażeniu. Lecz nie uległ skażeniu Ten, którego Bóg wskrzesił. Niech więc będzie wam wiadomo, bracia, że zwiastuje się wam odpuszczenie grzechów przez Niego: Każdy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ze wszystkich [grzechów], z których nie mogliście zostać usprawiedliwieni w Prawie Mojżeszowym. Baczcie więc, aby nie sprawdziły się na was słowa Proroków: Patrzcie, szydercy, zdumiewajcie się i odejdźcie, bo za dni waszych dokonuję dzieła, dzieła, któremu byście nie uwierzyli,  gdyby wam ktoś o nim mówił».

[5] Łk. 1. 34.

[6] Mt. 1. 16.

[7] Courth F., Mariologia, Kraków 1999, s. 125.

[8] Tamże, s. 127.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here