hospitacja – co to takiego?

0
32

Właśnie zakończyłem pierwszą w życiu oraz pierwszą w historii mojego nauczania w szkole hospitację. Nic w tym nadzwyczajnego – można by powiedzieć, poz tym, że po pierwsze była to hospitacja samego P. dyrektora, a po drugie to była tak prawdę mówiąc średnio przygotowana. Jak to? Przecież o hospitacji wie się wcześniej, bo przecież jest zapowiedziana więc można się przygotować. A ja? A ja po prostu się nie przygotowałem. Dlaczego? Bo liczyłem, że zrobię to późnym wieczorem w niedzielę. A tu? Nie udało się gdyż po powrocie z modlitw wieczornych okazało się iż na części budynku seminaryjnego nie ma światła. Prawdziwy dramat! Nie ma światła komp nie działa, nic nie podrukowane i….klapa:( Pomyślałemże może w nocy coś się zmieni, ale nic się nie zmieniło do samiutkiego rana nic nie zadziałało. Totalny dramat. No ale Bóg jest miłosierny  no i św. Józef z Kupertynu jak zwykle uratował sytuację. Tematem lekcji hospitowanej był Pażdziernik – miesiąc różańcowy. Bałem się że lekcja będzie zakrótka ale… . Zabrakło mi czasu na koniec:). UFFF! Pan dyrektor wyszedł i powiedział że było fajnie. Klasa II jak zwykle stanęła na wysokości zadania, za co bardzo serdecznie im dziękuję.  Tak minęła moja pierwsza w  życiu lekcja hospitowana.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here