Ostatnia sobota – jak co miesiąc – minęła mi na posłudze dla Szkoły Biblijnej. Od godz. 9:00 do 14:30 stałem za kamerą, aby zarejestrować trzy wykłady po 1,5 godziny dla tych wszystkich słuchaczy, którzy nie mogli być obecni na sobotnich zajęciach.

Każdy zjazd słuchaczy szkoły jest nie tylko dniem pracy – podczas którego nagrywam, robię zdjęcia, piszę artykuł i zamieszczam to wszystko co zebrałem w internecie, jak również przygotowuję trzy nagrania na YT z linkami dla słuchaczy ale jest również spotkaniem z tym, z którymi przez ostatnie lata udało się w jakiś sposób nawiązać więzi znajomości. Każde spotkanie jest inne, każde jest na jakiś sposób ciekawe i pokazujące i Słowo Boże i słuchaczy Szkoły na nowo.

W czasie ostatniego zjazdu w tzw. międzyczasie usiadłem i napisałem również kazanie, bo… mam w zwyczaju, że raczej nie głoszę Słowa Bożego, jeśli wcześniej sobie nie przygotuję. Dlaczego? Dlatego, że to nie jest moje Słowo, ale Boże Słowo i nie wolno mi mówić, co mi się podoba, ale co Ono mówi i do mnie, i co może mówić do moich słuchaczy podczas liturgii. Usiadłem więc na korytarzu i czytając po kilka razy niedzielne fragmenty biblijne napisałem niedzielną homilię.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here