Święto podwyższenia Krzyża Świętego – kilka słów o krzyżu
Kiedy przyszedłem na pierwszą parafię i poznałem, dziś już nie żyjącego, mojego Szefa – pierwszego Proboszcza, w jego mieszkaniu na ścianie zawieszony był duży krucyfiks.
Na cmentarzu po pogrzebie
We wtorek pojechałem na cmentarz, gdzie został pochowany mój Proboszcz. Choć byłem wieczorem bo około 18:30, od grobu odchodzili ludzie, a przy grobie stały palące się znicze i kwiaty… z których powstał nie mały dywan.
Szkoła – się rozpoczęła
Pierwszego września rozpoczął Se kolejny rok szkolny i katechetyczny. To kolejny mój rok nauki w szkole. Kolejny ale zarazem jubileuszowy, bo dziesiąty.
Pogrzebowe słowo pożegnania
Zdecydowałem, że zamieszczę moje kazanie, które wygłosiłem na pogrzebie mojego Proboszcza, bo to co mówiłem – napisałem o Nim, nie jest pisaniem dla pisania. Nie jest sztucznym wychwalaniem tego, który taki nie był, ale sama historia życia Księdza, który mówił: ja w tej „fabryce” u Pana Jezusa, to robię już ponad 50 lat.
Pogrzeb mojego Proboszcza – Szefa
Uroczystości pogrzebowe księdza proboszcza odbyły się w sobotę 9 września i rozpoczęły się od przywiezienia Go do kościoła parafialnego w którym przez ostatnie 13 lat przed emeryturą posługiwał. Przy dźwięku dzwonów został wniesiony do świątyni Od 10:00-13:00 to jest do rozpoczęcia Mszy św. pogrzebowej trwała modlitwa za zmarłego.
Wieczorne pożegnanie Proboszcza
- Przyjechałem na to pożegnanie Księdza Kanonika, nie z obowiązku, ale z potrzeby serca. – mówił podczas pożegnania jeden z biskupów pomocniczych mojej diecezji.
Testament i przygotowanie do pogrzebu
W środę, będąc w szkole otrzymałem telefon z zapytaniem, kiedy mógłbym przyjść by otrzymać testament zmarłego Proboszcza, gdyż zostałem wykonawcą Jego testamentu. Tak więc po szkole pojechałem do kurii, a następnie do szpitala po kartę zgonu, a następnie do USC po akt zgonu.
Odszedł mój Proboszcz
Dokładnie o 21:30, we wtorek 6 września umarł mój Ksiądz Proboszcz. Dowiedziałem się o tym telefonicznie od siostry Karmelitanki, pracującej w DKE, która zadzwoniła do mnie o 22:30, a wiec dokładnie godzinę po śmierci Szefa.
W 20. rocznicę śmierci Matki z Kalkuty
W środę minęła dokładnie 20. rocznica śmierci św. Matki Teresy z Kalkuty. Umarła tam gdzie posługiwała wśród swoich chorych, bezdomnych i umierających.
Spacer po cmentarzu żydowskim
W ostatnią niedzielę wakacji tj. 3 września po południu uczestniczyłem w ostatnim w tym roku, propagowanym przez PTTK, spacerze po największym cmentarzu żydowskim w centralnej Europie. Każdy kto jest mieszkańcem mojego miasta, powinien odwiedzić to miejsce, gdyż ma w sobie tyle historii ale i ukrytego piękna.
Wyjazd na miasto i… kontenery
No i wyjechałem rumakiem na ulice mojego miasta. Jeżdżąc ulicami, opustoszałego z uwagi na wakacje, miasta postanowiłem w niektórych jego częściach zatrzymać się na foto.
Sierpniowe odwiedziny chrześnicy
W poniedziałek odwiedziła mnie moja chrześnica, która wraz ze swoim tatą i bratem przyszła do mnie do domu. Ta już ponad roczna Panienka zaczęła sama dreptać i nawet gaworzyć.



















