Na cmentarzu
Pojechałem na cmentarz, na grób mojego Proboszcza i wśród wielu kwiatów, które są tam od pogrzebu, zauważyłem, że pojawił się bukiet białych róż z szarfą, na której było napisane: dla niezwykłego księdza Edmunda.
Byłem w sądzie na sali rozpraw
W związku z wydarzeniem, które miało miejsce, ponad rok temu w katedrze, a którego byłem świadkiem, zostałem zawezwany do sądu, aby złożyć zeznanie w roli świadka.
Latający Święty z 19 września
To oczywiście św. Józef z Kupertynu – mój święty patron, który w Kościele powszechnym obiera swoją chwałę 19 września, kiedy to (niestety tylko w świątyniach franciszkańskich) obchodzi się Jego wspomnienie.
Papież sam do mnie przyjdzie!
To tytuł mojego artykułu, który dwa tygodnie temu ukazał się w tygodniku Idziemy. Opowiada on historię pewnej dziewczyny, którą spotkałem będąc w tym roku w Gietrzwałdzie. Opowiedziała mi ona swoją historię spotkania z papieżem Franciszkiem.
Rocznicowo – 35 lat minęło!
We wspomnienie patrona dzieci i młodzieży tj. św. Stanisława Kostki, 35 lat temu moi rodzice wstąpili w sakramentalny związek małżeński.
Poświecenie nowego domu zakonnego
Podczas, gdy w wielu miastach Europy, ale i Polski zamykane są domy zakonne, z uwagi na brak powołań, w moim mieście został poświęcony nowy klasztor żeński.
Najpiękniejsze lata
Artykuł zatytułowany: Najpiękniejsze lata, ukazał w tygodniku IDZIEMY w 8 lutego 2015 roku. Pisałem wtedy o Księdzu Proboszczu, wspominając naszą wspólną pracę w parafii. Dziś publikuję ten tekst jako wspomnie nie o Nim.
Nowy wybór – nowe zadania
Takie momenty jak ten wczorajszy, kiedy został ogłoszony wybór nowego Pasterza dla mojej diecezji, jest także dla mnie dniem szczególnie wytężonej pracy.
Historyczna chwila wyboru Pasterza
Będąc w tym roku na pielgrzymce na Jasną Górę, po dotarciu do Częstochowy brałem udział wraz z innymi pielgrzymami w nowennie przed uroczystościami 26 sierpnia, której w tym roku przewodniczył bp Grzegorz Ryś.
Święto podwyższenia Krzyża Świętego – kilka słów o krzyżu
Kiedy przyszedłem na pierwszą parafię i poznałem, dziś już nie żyjącego, mojego Szefa – pierwszego Proboszcza, w jego mieszkaniu na ścianie zawieszony był duży krucyfiks.
Na cmentarzu po pogrzebie
We wtorek pojechałem na cmentarz, gdzie został pochowany mój Proboszcz. Choć byłem wieczorem bo około 18:30, od grobu odchodzili ludzie, a przy grobie stały palące się znicze i kwiaty… z których powstał nie mały dywan.
Szkoła – się rozpoczęła
Pierwszego września rozpoczął Se kolejny rok szkolny i katechetyczny. To kolejny mój rok nauki w szkole. Kolejny ale zarazem jubileuszowy, bo dziesiąty.
Pogrzebowe słowo pożegnania
Zdecydowałem, że zamieszczę moje kazanie, które wygłosiłem na pogrzebie mojego Proboszcza, bo to co mówiłem – napisałem o Nim, nie jest pisaniem dla pisania. Nie jest sztucznym wychwalaniem tego, który taki nie był, ale sama historia życia Księdza, który mówił: ja w tej „fabryce” u Pana Jezusa, to robię już ponad 50 lat.
Pogrzeb mojego Proboszcza – Szefa
Uroczystości pogrzebowe księdza proboszcza odbyły się w sobotę 9 września i rozpoczęły się od przywiezienia Go do kościoła parafialnego w którym przez ostatnie 13 lat przed emeryturą posługiwał. Przy dźwięku dzwonów został wniesiony do świątyni Od 10:00-13:00 to jest do rozpoczęcia Mszy św. pogrzebowej trwała modlitwa za zmarłego.




































