Każdy niedzielny poranek – od 10 lat – spędzam w diecezjalnym sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, i wraz z wiernymi parafii modlę się do Boga przez wstawiennictwo Pani Chojen. Mogę to czynić dzięki uprzejmości Księdza Proboszcza, który życzliwie mnie zaprasza i pozwala bym posługiwał w Jego parafii.

Wiedząc, że pierwsza niedziela października zbiega się w kalendarzu liturgicznym ze wspomnieniem św. Franciszka z Asyżu (4 października) a w tym roku obok tego, że jest niedziela to jeszcze jest to okrągła rocznica – 800 – lecia śmierci Serafickiego Patriarchy postanowiłem zapytać Proboszcza – Gospodarza parafii czy mogę w tym dniu przygotować kazanie o św. Franciszku, przywieź Jego relikwie i przeczytać opis Jego śmierci. Po otrzymaniu zgody rozpocząłem przygotowania.

Najpierw siadłem do kazania. Sięgnąłem do Kwiatków św. Franciszka, gdzie znalazłem aż 5 częściowy opis momentu otrzymania przez Franciszka stygmatów na górze Alwernia oraz opis jego śmierci, a także opisy cudownych wydarzeń, które miały miejsce w jego życiu.
Swoją drogą dowiedziałem się, że św. Franciszek otrzymał od Pana Jezusa, który ukazał się Franciszkowi jako Serafin, obietnicę – czy wiesz – rzekł Chrystus – co uczyniłem? Dałem ci stygmaty, które są znakiem mej męki, abyś chorążym był moim. I jako dnia śmierci swojej stąpiłem do piekieł i wszystkie dusze, które tam zastałem, wydobyłem mocą swych stygmatów, tak też tobie pozwalam, corocznie dnia śmierci twojej, zstępować do czyśćca i wszystkie dusze trzech zakonów, to jest braci najmniejszych, klarysek i tercjarzy, a nawet innych, którzy cię wielce czcili, jeśli je tam znajdziesz, wydobywać mocą stygmatów swoich i wieść je do chwały raju, byś był mi w śmierci podobien, jako nim byłeś za życie.

Dopiero przygotowując się do tego kazania zrozumiałem rzeźbę w jednym z ołtarzy bocznych kościoła franciszkanów w Santiago de Compostela, która przyznam mnie zaskoczyła(to ten ołtarz).

I tak w niedzielę 4 października podczas Mszy św. o godz. 6:30 przyzywaliśmy wstawiennictwa Serafickiego Franciszka. Wygłosiłem kazanie o życiu Franciszka, przed błogosławieństwem odczytałem opis Jego przejścia ze śmierci do życia (Transitus) według relacji br. Tomasza z Celano, udzieliłem błogosławieństwa Aaronowego (tak bardzo lubianego przez Świętego) Jego relikwiami, a po zakończeniu liturgii przy śpiewie Pieśni Słonecznej uczciliśmy relikwie św. Franciszka.
Jestem bardzo wdzięczny Proboszczowi – Gospodarzowi Parafii, że jest otwarty na takie inicjatywy pobożnościowe. Dzięki Jego zgodzie mogliśmy jeszcze piękniej przeżyć zakończenie Roku Franciszkańskiego i ucieszyć się tym, że Święty Franciszek zostawił na tak piękną, prostą i radosną drogą do poznania Boga, drogę do świętości.





























