Tegoroczna pielgrzymka była inna niż te dotychczasowe. Pielgrzymka była, a jakby jej nie było, bo byłem na pielgrzymce, a jednak nie byłem.

W tym roku uczestniczyłem w pielgrzymce czysto służbowo, fotografowałem, prowadziłem rozmowy, nagrywałem filmiki, ale… brakowało tego czegoś…  No ale – tłumaczyłem sobie, że nie można mieć wszystkiego.

Pielgrzymowanie było… do Santiago, a teraz… teraz też było pielgrzymowanie ale inne.

W czasie tegorocznej pielgrzymki wykonałem tysiące zdjęć, każdego dnia w mediach diecezjalnych pojawił się serwis pielgrzymkowy – o którym pasterz diecezji powiedział, że nasz media żyły pielgrzymkami, było tego bardzo dużo i bardzo dobrze, choć może nawet za dużo – mówił uśmiechając się i dziękując. Nie ukrywam, że jak ktoś podziękuję za wykonaną pracę, to człowiek czuje, że ta praca jest komuś do czegoś potrzebna, jest ważna, ktoś ją dostrzega.

Trzeciego dnia nagrałem wywiad z kierownikiem pielgrzymki, ale i krótkie nagranie z jednym z biskupów. Nie zabrakło fotoreportaży i zdjęć grupowych, a także fotografii ślubnych przed ołtarzem Matki Boskiej Jasnogórskiej.

Dla mnie osobiście pielgrzymowanie to wyraz pokuty, umartwienia, pokonywania siebie, swoich słabości i… prośba skierowana do Pana Boga przez wstawiennictwo Matki Bożej, czy świętych, by wyprosili dla mnie łaskę (łaski) bo wiem, że sam nie domagam, że jestem grzesznikiem, że nie dam rady! Poczucie mojej grzeszności, mojej małości sprawia, że pokonuję trud pielgrzymowania, by prosić, by uprosić łaskę.

Za ten czas posługi medialnej na pielgrzymce jestem wdzięczny Panu Bogu, bo wiem, jestem o tym przekonany, że gdyby nie Jego łaska to tegorocznej pielgrzymki bym nie zarejestrował tak, jak to się udało zrobić. Pan Bóg daje siłę, jeśli… ty dasz z siebie choć trochę. On doda resztę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here