W Niedzielę Trójcy Świętej – jak co tydzień od blisko dekady – pojechałem do parafii gdzie posługuje na poranna Mszę świętą o godz. 6:30. Tej niedzieli jednak Msza święta była inna niż dotychczasowe.

Wyszedłem do ołtarza nie sam, a z diakonem – nowo wyświęconym diakonem Kościoła, do tego diakonem pochodzącym z tej parafii, parafii gdzie co niedziela posługuję. To była wielka radość stanąć przy ołtarzu z diakonem, w intencji którego przez ostatnie 5 lat wraz ze wspólnotą parafialną modliliśmy się o wypełnienie woli Bożej i o łaskę powołania.

Diakon posługiwał podczas liturgii, przeczytał Ewangelię i wygłosił homilię w której mówił o Tajemnicy Trójcy Świętej i o relacji jaka panuje wewnątrz Boga, relacji – która powinna być pośród nas.

Kończąc homilię dodał…. Skoro taka relacja miłości powinna być pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem świętym, to taka powinna być tez między nami. Chciałbym wam – bracia i siostry z godz. 6:30 podziękować, za to, że przez ostatnie 5 lat modliliście się za mnie. To było i jest dla mnie bardzo ważne. Dziękuję że towarzyszycie mi na tej drodze do kapłaństwa.  – przyznam, że jak słuchałem tych słów, to mocno się wzruszyłem i byłem wdzięczny Diakonowi, za to, że to powiedział, że docenił modlitwy parafian i to, że duchowo towarzyszą Mu w Jego drodze. To w naszym kapłaństwie jest bardzo potrzebne.

Nie spodziewałem się takich miłych słów i takiej pięknej postawy młodego diakona – przyszłego kapłana.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here