Jak mówi polskie przysłowie – lepiej późno niż wcale. Tak, tak doskonale znam to przysłowie, które jeśli nie co roku, to bardzo często cytuję tutaj także w odniesieniu do zmiany opon – czy to z letnich na zimowe , czy z zimowych na letnie– ciągle zasłaniając się dość częsta wymówką – ja nie mam czasu. Czas jednak się znajdzie, kiedy nagle na jezdni pojawia się szklanka, a z uwagi na to, że dużo i często jeżdżę w czasie pracy, to aby było bezpiecznie trzeba opony zmienić.
Zadzwoniłem do znanej mi wulkanizacji, z której to usług korzystam już od ponad 12 lat i niestety musiałem poczekać 4 dni, na wolny termin, gdyż z uwagi na pierwsze opady śniegu inni tak samo jak się nagle obudzili i zaczęli zmieniać opony z letnich na zimowe.
Umówiłem się, pojechałem i wymieniłem – w ciągu 17 min cztery opony włącznie z wywarzaniem kół. To się nazywa profesjonalizm. Teraz – pomimo, że późno to rozbiłem, mogę – mam nadzieję – bezpiecznie jeździć po mieście i nie tylko.





























