30 listopada – święto św. Andrzeja Apostoła i autostopowicz

0
234

To święto ma dla mnie szczególne znaczenie już do momentu moich urodzin, bowiem mój Czcigodny, Szanowny i Kochany Rodziciel – Tato ma za patrona tego apostoła. Od lat zawsze swoje imieniny połączone z imieninami mej Ukochanej Mamy są organizowane w sobotę przed pierwszą niedzielą adwentu by uszanować rozpoczynający się święty czas.

Choć teraz jestem daleko od domu rodzinnego i nie mam możliwości być szybko i długo w moim domu to jednak okazji do wspólnego świętowania nie opuściłem. Po „obowiązkach” parafialnych wieczorem wybrałem się do domu rodzinnego. Jednak przed wyjazdem mój Ks. Proboszcz powiedział: tam jeszcze ludzie czekają na spowiedź, ehh myślę – ja się spieszę a tu takie tam… jakby sam nie mógł wyspowiadać. Ale… posłusznie poszedłem, bo jak by ktoś z grzechem nie daj Boże coś.. to bym miał go naumieniu , po drugie jednak posłuszeństwo mnie obowiązuje więc, poszedłem i wyspowiadałem. Gdy wróciłem do domu zdjąłem sutannę, założyłem garnitur i poszedłem do auta i w drogę.

Po drodze stał ktoś i czekał na stopa. Zatrzymałem się choć trochę się bałem ale myślę co tam. Wsiadł chłopak, jak się okazało z rozmowy student. Wywiązała się rozmowa a co, a jak a kto, a studia i… a ty kim jesteś a ja… jestem księdzem – zapadła cisza a zdziwienie było jak zwykle bezcenne. Rozmowa toczyła się dalej choć była chwila ciszy. Słowo do słowa i… ja też byłem kiedyś przez długi lata ministrantem i znam kościół. Rozmawialiśmy dalej. Gdy dojechaliśmy do umówionego miejsca miał już wysiąść więc zapytałem, a jak tam Twoja relacja z Panem Bogiem? Ja modlę się codziennie, ale do kościoła nie chodzę. Pogadaliśmy chwilę na ten temat a żegnając podaliśmy sobie ręce i zobaczyłem na palcu różaniec więc nie wytrzymałem – Ty student, były ministrant, kochający Pana Boga, noszący różaniec nie odwiedzasz Jezusa w świątyni?

A to taki talizman – usłyszałem. Załamał mnie ale nie poddałem się, i poprosiłem go by w tym adwencie znalazł czas na spowiedź i odwiedzenie Jezusa w świątyni. Odpowiedział, że zobaczy co da się zrobić. Ufam, że Pan Jezus go poprowadzi.

Tak się zastanawiam że gdybym nie posłuchał Proboszcza, pewnie bym tego Gościa nie spotkał a tak cieszę się, że stanął na mojej drodze do domu a rozmowa stała się swoistym przypomnieniem jemu i mnie o Jezusie, który czeka, czeka na każdego.

Pojechałem do rodziców, spędziłem tam imieninowy wieczór i późno wróciłem do domu. Tak zakończyłem święto św. Andrzeja, tak zakończyłem rok kościelny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here