Ucieczka proboszcza

0
33

W niedzielę rano mój Kleryk z parafii przywiózł mnie z Częstochowy, z pielgrzymki, bym mógł uczestniczyć w pożegnaniu w mojej parafii. Gdy wysiedliśmy z samochodu na placu kościelnym nie było już prawie nikogo po zakończeniu Mszy św. o godz. 8:00. Placem szedł ks. proboszcz, Pan Organista i Pan Kościelny. Gdy proboszcz nas zobaczył (choć zachowywał się tak jakby nie widział) szybko zniknął na schodach i za drzwiami plebanii. Czyżby znów ucieczka? Hmmm… trudno powiedzieć, ale mam takie wrażenie – ale chyba się mylę. To moja nadinterpretacja. No nic, wyglądało to nader dziwnie ale jak zwykle się czepiam, więc dajmy spokój. Nie ważne, ale cenne doświadczenie.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here