śmierć kapałana…

0
13

 Kilka dni temu brałem udział w smutnej uroczystości. Była to uroczystość pogrzebowa jednego z Kapłanów mojej diecezji. Ksiądz Proboszcz małej parafii długo chorował. Takie momenty sprawiają że człowiek zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem i nad przemijaniem. Wokół trumny zgromadzili się parafianie i wielu, wielu kapłanów. Liturgii pogrzebowej przewodniczył Ksiądz Biskup. Po Eucharystii kondukt żałobny udał się na cmentarz parafialny.

Kiedy stałem przy grobie i uczestniczyłem w obrzędzie pogrzebu zastanawiałem się nad tym jak bardzo ludzie (parafianie)kochali swego Proboszcza. Przybyli tak tłumnie na pogrzeb, wielu płakało, wielu przyniosło kwiaty, znicze. Orkiestra strażacka grała marsza żałobnego. Jak ludzie kochali swego Księdza.

Tak sobie pomyślałem czy jak ja odejdę do Pana czy ktoś będzie po mnie płakał? Hmmm… Ciekaw jestem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here