wreszcie…. jestem kierowcą

0
21

Chciałbym podzielić się wielką radoścją jaką przeżywam. Dziś, właśnie dziś 2 grudnia we wspomnienie błogosławionego Rafała Chylińskiego w godzinach 14:40 – 15:45 odbywałem kolejny (piąty)egzamin na prwo jazdy kategorii „B”. Tym razem się udało. Jestem kierowcą! Oczywiście nie stało się to tylko i wyłącznie dzięki mnie. Ten cud, niewątpliwie cud przypisuję św. Józefowi z Kupertynu. Oto w momencie kiedy wracałem już do ośrodka WORD-u, i byłem pewien że już koniec egzaminu, egzamnator niespodziewanie powiedział na najbliższym skrzyżowaniu proszę skręcić w lewo. Oczywiście skręciłem, następnie kazał rozpędzić mi samochód do 50 km/h i w skazanym miejscu zachamować. Tak też zrobiłem tyle tylko, że zatrzymany samochód stał na ulicy znajdującej się na wzgórku. Na moje nieszczęście egzaminator zażyczył sobie bym wjechał tyłem jesli to możliwe pod górę i wjechał w bramę znajdującą się po lewej stronie jezdni.  Włączyłem wsteczny big i gaz i w górę tyłem. i nagle mocno w prawo, jeszcze się nie obejrzałem a on już stał na prosto w bramie. Jak to się stało to ja sam nie wiem. To św. Józef interweniował. Następnie wykręciłem i dojechałem do ośrodka gdzie usłyszałem że wynik egzaminu jest pozytywny. Tak właśnie zostałem kierowcą. Bogu niech będą dzięki!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here