Trzecią i ostatnią serię tegorocznych rekolekcji wygłosiłem w dniach 26- 28 marca br. w niewielkiej bo liczącej niewiele ponad 5 tys. wiernych parafii dedykowanej św. Faustynie Kowalskiej.

Kiedy zostałem zaproszony do wygłoszenia tych rekolekcji nie wiedziałem ani o tym, że będzie zmiana pasterza w mojej diecezji, ani kto zostanie nowym pasterzem, ani też kiedy będzie ingres nowego pasterza. Wszystko wydarzyło się w ciągu czterech miesięcy, a od nominacji do ingresu, który został wyznaczony na ostatni dzień rekolekcji minęło zaledwie dwa tygodnie czyli dokładnie tyle ile zajęło mi przygotowanie rekolekcji wielkopostnych.

Trzecia i ostatnia seria rekolekcji wielkopostnych dla dorosłych była moją 39 serią rekolekcyjną, a każda z nich choć bardzo podobna jest zupełnie inna. Nauk słuchają inni ludzie, którzy – co było dla mnie bardzo ważne podczas tych rekolekcji – żywo reagowali na to, co i jak mówiłem, a kiedy byli pytani odpowiadali na stawiane pytania. To nie koniecznie ma miejsce w każdej parafii, tutaj akurat tak było.

To były pierwsze moje rekolekcji, kiedy głosiłem wszystkie nauki w dni powszednie bez niedzieli. Zwykle w parafiach praktykuje się rozpoczynanie rekolekcji do niedzieli lub kończy się niedzielą, tym razem było zupełnie inaczej.

Z uwagi na to, że rekolekcje trwały od czwartku do soboty przed Niedzielą Palmową, to w piątek prowadziłem nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Wyjątkowość tego nabożeństwa polegała na tym, że było ono w całości śpiewane. Każda stacja miała oddzielne zwrotki, które śpiewała siostra organistka wraz z wiernymi. To zwyczaj, który trwa już od 30 lat, czyli od początku parafii i cieszy się on dużym zainteresowaniem wiernych, którzy włączają się w śpiew.

Trzeci i ostatni dzień rekolekcyjny okazał się najbardziej absorbujący i nie dlatego, że był to dzień spowiedzi, ale z uwagi na to, że był on związany z ingresem, który przypadł na dzień 28 marca – sobotę przed Niedzielą Palmową.

W sobotni poranek na godzinę 8:00 pojechałem do parafii wygłosić naukę rekolekcyjną, a następnie wróciłem 52 km do mojego miasta, by medialnie posługiwać w czasie ingresu, a po jego zakończeniu i przygotowaniu blisko 300 zdjęć wróciłem do parafii, by wygłosić jeszcze dwie nauki o godz. 16:00 i 18:00 i zakończyć święty czas rekolekcyjny.

W czasie trzech dni wygłosiłem 9 nauk rekolekcyjnych celebrując Eucharystię i poprowadziłem nabożeństwo Drogi krzyżowej i to, co wydawało się niewykonalne – z łaską Bożą udało się wykonać, za co Pan Bóg niech będzie uwielbiony. Po ludzku pogodzić głoszenie rekolekcji i przygotowanie medialne i medialna obsługa ingresu nie powinna się udać a jednak… Pan Bóg ma swoje plany i pokazuje, że da się!

Za zaproszenie i możliwość głoszenia Słowa Bożego i celebrowania Sakramentów niech Pan Bóg będzie uwielbiony!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here