Księdzem jesteś zawsze, ale swojego kapłaństwa doświadczasz najbardziej wtedy, kiedy składasz Najświętszą Ofiarę Eucharystyczną uobecniając to, co wydarzyło się w Wielki Czwartek w Wieczerniku oraz to, co wydarzyło się w Wielki Piątek na Golgocie.
Każdy kapłan, który z ludu jest brany i dla ludu zostaje ustanawiany, aby sprawował Eucharystię i inne sakramenty i przepowiadał Słowo Boże, by głosił Chrystusa tym, do których zostaje posłany.
Dla mnie – o czym pisałem już tu wielokrotnie – niezwykle ważną posługą jest posługa kapłańska pełniona wobec chorych, którzy są – jak pisał św. Jan Paweł II – SKARBEM KOŚCIOŁA. To chorzy, którzy swoje cierpienie, swój ból łączą z cierpieniem i umieraniem Pana Jezusa na krzyżu. Oni – podobnie jak Jezus – swoją chorobę, swój krzyż ofiarowują w różnych intencjach.
W tym roku – 11 lutego, który obchodzony jest jako Światowy Dzień Chorego zostałem poproszony przez proboszcza seniora katedry o pomoc podczas głównej – południowej – Mszy świętej w celebracji Sakramentu Namaszczenia Chorych. Na to zaproszenie odpowiedziałem z wielką radością, gdyż ten sakrament jest dla mnie bardzo wyjątkowy, bo sam doświadczyłem na własne oczy jak Pan Bóg przychodzi z łaską uzdrowienia chorego ciała.

Jak dobrze, że wielu ludzi – starszych, w wieku średnim i młodych przystępuje do tego Sakramentu, który jest łaską Bożą dla wszystkich którzy chorują na ciele i duszy.





























