Byłem w tej parafii już nie raz, ale za każdym razem, kiedy ją odwiedzam doświadczam nie tylko życzliwości – zarówno od duchownego, jak i wiernych – ale i niesamowicie miłej, sympatycznej, a nade wszystko rodzinnej atmosfery – typowej, wiejskiej parafii.

Tym razem było to styczniowe zastępstwo na Mszy świętej popołudniowej – bo celebrowanej o godz. 16:00. Sądziłem – myśląc kategoriami miejskimi, że na tej ostatniej, niedzielnej liturgii nie będzie zbyt wielu wiernych i… mocno się pomyliłem.
Nie tylko, że prawie wszystkie ławki kościelne były zajęte, to do ołtarza wraz ze mną poszło 12 ministrantów w różnym wieku – takich przed pierwszą Komunią Świętą i takich już studiujących na wyższych uczelniach.

Z uwagi na to, że jest już okres zwykły, to postanowiłem celebrować Eucharystię z formularza mszalnego o wybór biskupa, gdyż wraz z cała diecezją modlimy się o nowego Pasterza. Msza święta niedzielna sprzyja takiej liturgii, by Kościół – czyli wszyscy ochrzczeni – wspólnie zjednoczyli się w modlitwie o wybór tego, którego Pan Bóg zaplanował dla nas, by był naszym Pasterzem i Przewodnikiem.

Każda liturgia celebrowana w takiej małej wspólnocie parafialnej daje mi niezwykle wiele radości i poczucia, że Kościół to Wspólnota, która nie jest dziełem ludzkim, a Boskim.






























