Środowy poranek 26 listopada 2025 roku nie zapowiadał swoistego przewrotu kopernikańskiego w mojej diecezji – nic na to nie wskazywało – a jednak ta środa miała być inna od wszystkich.

Na godzinę 12:00 zostałem zaproszony do Domu Biskupiego wraz z gronem blisko 100 osób, aby wziąć udział w wydarzeniu, które zapisze się i już zapisało się w historii mojej diecezji. Na to spotkanie – bez wiedzy czego będzie ono dotyczyć – zostali zaproszeni ludzie Kościoła zaangażowani na jego różnych polach działania.

Wraz z moim współpracownikiem przyszliśmy z kamerą, mikrofonem, aparatem – generalnie z całym możliwym sprzętem, aby móc zarejestrować to, co miało się wydarzyć za chwilę.

Punktualnie o godz. 12:00 mój arcybiskup metropolita rozpoczął modlitwę Anioł Pański w intencji Ojca Świętego Leona XIV, a po chwili modlitwy ksiądz kanclerz odczytał pismo, które przyszło z Nuncjatury Apostolskiej.

Treść tego pisma zmieniła – zmienia wiele. Oto mój dotychczasowy arcybiskup metropolita odchodzi z mojej diecezji i przechodzi do Krakowa.

Ta decyzja Ojca Świętego Leona XIV była i jest dla nas wszystkich wielkim zaskoczeniem i z nieskrawaną szczerością powiem – wielkim zdumieniem, bo nikt się nie spodziewał – choć niektórzy w kuluarach coś tam mówili – że arcybiskup wraca w swoje rodzinne strony, aby tam posługiwać jako Pasterz swojej rodzimej diecezji.

Jak mówi polskie przysłowie – historia lubi się powtarzać! Dlaczego? Otóż dlatego, że odkładnie 8 lat temu ówczesny arcybiskup metropolita również opuścił moje miasto i poszedł do Krakowa.

Tak, tak to trochę jest, tak to odczuwam, że ta moja diecezji jest taka ostatnia, taka niechciana, taka przechodnia, taka na chwilę, taka… . To smutne, ale niestety – co widać wyraźnie, mimo zapewnień wielu, że tak nie jest – jest to prawdziwe.

Może wielu nie chce tej mojej kochanej Łodzi, ale dla mnie Ona jest ukochana. To mój ukochany Kościół! Tak, taki ostatni, taki niechciany, taki przechodni, taki na… zawsze!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here