Sesja motocyklowa w ruinach fabrycznych – lipiec 2020

0
67

Kończący się czerwiec i chwila czasu, który  – jak już kiedyś pisałem, muszę wykradać –  przynagliły mnie do tego, by choć  na chwilę wyciągnąć z garażu mojego metalowego rumaka i przegonić go po ulicach mojego miasta. Wyruszyłem więc przed siebie korzystając z  pięknej i gorącej pogody.

Zajechałem do jednej ze starych – opuszczonych fabryk mojego miasta i korzystając ze scenerii – trochę jak z horroru – postanowiłem  zrobić sobie kilka zdjęć. Szczerze powiem, że dobrze być samowystarczalnym przy robieniu zdjęć. Wystarczy tylko statyw z uchwytem do telefonu i telefon z dobrym aparatem, no oczywiście jeszcze odpowiednia pogoda i światło, ale na to już wpływu nie mam. Jaki był efekt sesji zdjęciowej? Można zobaczyć poniżej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here